•  

    Rok 2018 upłynął nam tak jak każdy inny. Wznosiliśmy ręcę w geście triumfu i czuliśmy gorycz porażki. Ale chuj z tym pisanie ckliwych wstępów zawsze mi wychodziło jak ANDRZEJOWI KOWALOWI trenerskie rzemiosło. Tak więc, ruszajmy z wielkim podsumowaniem roku.

    1. Dziewiąte Mistrzostwo Polski Skry Bełchatów

    W majowy wieczór w Kędzierzynie Koźlu stanęli na przeciwko siebie broniąca tytułu ZAKSA dowodzona przez małego Francuza, oraz pragnący powrócić na szczyt zespół z miasta węgla brunatnego z Bednorzem, wiecznie młodym Wlazłym, Ebadipourem, i przede wszystkim Srecko Lisinacem w składzie. I ten sezon wszyscy chyba będą pamiętać przez tego właśnie zawodnika. Wielki Serb kompletnie zdominował parkiety ligi na pozycji środkowego. W sumie to kurwa nie tylko na pozycji środkowego, bo który środkowy regularnie wbija się w 4 metr atakując z drugiej linii? Wyczyny byłego gracza AZSu Częstochowa (tak, on tam kiedyś grał) w ubiegłym sezonie PlusLigi to z pewnością coś co zostanie zapamiętane na bardzo długo, nie tylko przez bełchatowskie trutnie które prowadzą obłędny doping przy użyciu 2 przyśpiewek i syreny podjebanej z OSP Postękalice.

    http://www.youtube.com/watch?v=ywW-H1YBRp0
    http://www.youtube.com/watch?v=1QlNvsxLEx8

    A Zaksa? Oprócz geniuszu Toniuttiego i zawsze świetnymi Deroo i Zatorskim nie miała zbytnio argumentów by postawić się żółto-czarnym. Brakło stablinego atakującego, transfer sympatycznego i efektownego Portorykańczyka nie zapewnił Koziołkowym solidnego ataku. A przynajmniej nie w kluczowych momentach, kiedy Torres stosował technikę którą do mistrzostwa opanował Maciej Muzaj, czyli podejmowanie próby połamania rąk blokujących na wysokości łokci. Końcowy efekt był rzecz jasna ten sam, czyli mizerny lub też chujowy.

    Sezon 2017/2018 był też okresem kiedy do rozgrywek na najwyższym poziomie na stałe weszli, i przede wszystkim bardzo dobrze prezentowali się mistrzowie wszystkiego czego się dało z rocznika '97. Na szczególne wyróżnienie zasługuje na pewno Kochanowski, który w barwach AZSu Olsztyn postawił w trakcie rozgrywek 100 punktowych bloków zostając przy tym najlepszym blokującym w lidze. Kolejnymi którzy świetnie się zaprezentowali byli Kwolek i Fornal którzy byli podstawowymi zawodnikami swoich drużyn i miewali na prawdę świetne mecze.

    http://www.youtube.com/watch?v=mfDwrpxvzDA
    http://www.youtube.com/watch?v=NNYEyLfOM4k

    Wielką niespodzianką minionego sezonu była również bardzo dobra postawa AZSu Olsztyn który z czwórki wyrzucił takie marki jak Jastrzębie czy Resovię. Prowadzony przez Woickiego, Hadravę, Rousseaux i wspominianego Kochanowskiego dał wiele razy popisy świetnej gry dzięki czemu w tym sezonie może grać w tak prestiżowych rozgrywkach jak Puchar CEV w której można wygrać nic albo wyjazd w głąb kurwa Rosji.

    Po sezonie z Plusligą pożegnały się BBTS Bielsko Biała i Dafi Społem Kielce, po których każdy pewnie będzie płakał jak przeciętny mieszkaniec Stargardu Szczecińskiego po śmierci Bolesława Bieruta.

    2. Heynen, Kurek i Kubiak.

    Ekspresowo po rozgrywkach ligowych rozpoczęły się emocje związane z reprezentacją. Przed rozgrywkami między najlpszymi drużynami świata, Polsce wróżono powodzenie mniej więcej takie jakie miał Leszek Pękalski wśród kobiet. Na szczęście znów sprawdziły się słowa wielkiego artysty Tigera Bonzoo że wszystkim hejterom wielkie chuje w dupe. Po oszałamiających rotacjach w nowym tworze FIVB - Lidze Narodów udało się awansować do Final Six, gdzie jednak przyszło dostać wpierdol, nadszedł czas imprezy docelowej, czyli Mistrzostw Świata we Włoszech i Bułgarii. Gdzieś pomiędzy faworyzowanymi Francją, Rosją i Włochami. Po wielu eksperymentach roześmiany jak słońce z Teletubisiów Heynen stworzył wyjściowy skład, w którym praktycznie jedyna rotacja dotyczyła gry Bieńka lub Kochanowskiego. Przez pierwszą fazę turnieju Polakom udało się przejść bez straty punktu, lecz już później przyszło rozczarowanie. Przykra porażka z Argentyną, następnie srogi wpierdol z Francją stawiał drużynę prowadzoną przez Belga pod ścianą. Taką kurwa wysoką ścianą. Jedyną szansą na wyjście dalej było oklepanie świetnie grających Serbów. I tak, udało się. Serbowie znacznie pewnie ułatwili nam granie, poprzez np. nie przyjmowanie atomowych zagrywek Artura Szalpuka (Uros Kovacevic dziękujęmy). Ale mniejsza, udało się wejść do szóstki gdzie czekali ponownie gracze z Bałkanów oraz gospodarze - Włosi. Byli Jugosławianie ponownie poskładani 0:3, przez co wystarczyło z reprezentacją 1000 narodów wygrać tylko seta. I tak też się stało. Ten jeden set z Włochami był chyba najlepszym setem w wykonaniu Polaków na tych mistrzostwach. Szczególnie podobało mi się zmiażdzenie Włochów jak robaków blokiem. Na prawdę, byłem bliski orgazmu, jak raz za razem jebani makaroniarze dostawali piłką pod nogi. Po ugraniu seta przyszedl czas na ciężki mecz z Amerykanami, w którym najjaśniej błyszczał Kurek, a Śliwka zaliczył najlepsze wejście w życiu, w którym zdobył aż 1 punkt. O finale nie ma się co rozpisywać. Przyjemna przejażdżka, z naszym już tradycyjnym przeciwnikiem z finałów.

    Niespodziewane mistrzostwo, zasłużone nagrody dla Kubiaka, Nowakowskiego, Zatorskiego i ta najważniejsza dla Kurka, który przeszedł prawdziwe odrodzenie w tym roku, ponownie wracając na światowy szczyt. Kubiak, Nowakowski i Zatorski dobitnie pokazali że reprezentują światowy poziom i są filarami reprezentacji. Ze świetnej strony pokazali się Kochanowski, Szalpuk, Bieniek i Śliwka którzy od Igrzysk Olimpijskich w 2020 powinni skutecznie zastępować starsze pokolenie mistrzów.

    http://www.youtube.com/watch?v=bOIP6NGuVEs
    http://www.youtube.com/watch?v=zOIDNIG-Yh8&t=324s
    http://www.youtube.com/watch?v=hBN-26kuxek

    Przed nami 2019, do którego reprezentacja przystąpi wzmociona przez Wilfredo Leona, który na ten moment bez cienia wątpliwości jest najlepszym siatkarzem świata. Zbliżające się rozgrywki zostaly doskonale przygotowane przez działaczy FIVB, którzy dobrodusznie zadbali o to by ekipa Mistrzów Świata nie wypadła z rytmu meczowego i postanowiła że nadal Mistrz Świata musi walczyć o awans na igrzyska olimpijskie. Całą Światową Organizację Siatkówki można zasłużenie określić młodzieżowym słowem roku 2018. Kurwy jebane.

    Jako że brakuje ostatnio czasu i weny, po podsumowanie tej jakże emocjonującej tegorocznej Plusligi zapraszam w maju.

    Pozdro i z fartem.

    #siatkowka #plusliga #biedablogqcyka #podsumowanie2018

Gorące dyskusje ostatnie 12h