•  

    Paulina na wieczorze panieńskim ostro zabalowała i teraz powoli dochodziła do siebie. Spod półprzymkniętych powiek rozglądała się, gdzie właściwie zaprowadził ją melanż. Nie poznawała mieszkania, faceta, ani dwójki dzieci, które też tu były. I wtedy przyszło olśnienie - to jej dom i rodzina.
    Paulina spojrzała na zegarek. Impreza zaczęła się w sobotę o 17:00. 2008 roku. Powoli docierał do niej cały szereg niespełna świadomych decyzji, które zaprowadziły ją tu, gdzie jest. Przypominała sobie jak w jednej chwili piła 8 shotów kamikaze przy dopingu koleżanek, a w drugiej zaciągała kredyt, żeby spłacić kredyt.
    Wtedy zadzwonił telefon.
    – Hej, stara, wszystko w porządku? – spytała jej przyjaciółka. – Zaliczyłaś zgona na panieńskim, a potem nie było z Tobą kontaktu przez 10 lat i w końcu zaczęłyśmy się z dziewczynami martwić.
    Na propozycję wyjścia na piwo odmówiła, bo musi jeszcze młodszemu synowi kupić klej na ZPT i pomóc mężowi wybrać krawat.
    Paulina przez chwilę wspominała wieczór panieński i ostatnie chwile nieskrępowanej radości, ale potem przypomniała sobie, że przecież w życiu najważniejsza jest rodzina 2+2, stabilna sytuacja finansowa i karta Multisport.

    #pasta #aszdziennik #podzialplci #feminizmjestdodupy #takbylo