•  

    Instagram to jest przecież jakaś padaka xDD
    Rozwijam sobie bloga i założyłem sobie, że będę się skupiać na rozwijaniu kanałów społecznościowych w cyklach miesięcznych (oczywiście nie ignoruję innych kanałów w czasie gdy focus jest na jakimś konkretnym). W tamtym miesiącu padło na Inatagrama. No przecież to jest eldorado, nie? XD hasztagi, przeglądane przez tysiące osób na całym świecie, ludzie obserwujący posty z danej lokalizacji, relacje podpinane pod hasztagi, no raj dla pozyskania nowego użytkownika.
    Taki chuj xD
    Gdy zaczynałem, miałem 65 obserwujących. Po miesiącu mam ich 73, ale jutro pewnie będzie już 68.
    Plaga botów licząca na zwrotny follow to jest codzienność. Wyświetlenia z hasztagow? Korzystam z narzędzi analitycznych, testowałem różne "szkoły", jak po dobie mam 20 wyświetleń z 30 tagów to jest szał dupy. Korzystałem z aplikacji do planowania, zdjęcia robiłem lustrzanką, odpowiednie kadry, doświetlone wszystko lampą, obróbka plików RAW, profeska. Instagram tv? Całe trzy wyświetlenia w dobę, nawet nie mam jak sprawdzić czy przypadkiem wszystkie nie są moje xD
    Przecież tutaj nic tylko kupić 10k followow, pakiet polubień postów i kurwa jesteś influencerem. Nie warto kurwa xDD
    #gownowpis #socialmedia #instagram #marketing #gorzkiezale #bekazinsta #bojowkaprawilnychsocialmediow

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_20180713-172357.png

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (17)

  • avatar

    Kumpel mój, mając lat 14, po szkole zajmował się tym, czym każdy typowy dzieciak u mnie na Podlasiu – robił na tokarce u szwagra w zakładzie.

    Pewnego dnia wrota szopy otworzyły się na oścież, a do wnętrza wtargnęło wielkie, łyse chłopisko, z mordą sznytem przerezaną – człowiek Czarnego z Białego (taki lokalny oksymoron). Przybysz podszedł zwartym krokiem do mego kolegi i oznajmił, że w niedzielę jadą z chłopakami po kościele do Fantazji w Jaświłach, i na tę okoliczność ma być gotowy bejsbol, bo ten co mu ostatnio u Grubego w drewutni wytoczyli połamał jakiemuś Ruskiemu na grzbiecie, i później po ciemku musiał sztachety szukać, tylko takiej z gwoździem żeby się po łbie nie ślizgała, i teraz ma być pała jak na amerykańskich filmach, żeby wstydu przed Łomżyniakami nie było.

    Kumpel stanął na wysokości zadania i niebawem złożył na ręce zleceniodawcy lśniącego Sękalibura, starannie wytoczonego z najlepszej partii sosnowego drewna, tej samej co to sołtys kazał odłożyć na dach plebanii w zamian za poparcie proboszcza w gminie przy odrolnianiu działki.

    Po kilku dniach wrota zakładu znowuż się rozpostarły i w jej świetle stanął dobrze już nam znany kontrahent.

    - Dawaj łapę! – warknął przybysz przybliżając się zwalistym krokiem do młodocianego wirtuoza tokarki.

    Znajomy przełknął ślinę i zamknął oczy wyciągając przed siebie trzęsącą się dłoń.

    Ku jego zdziwieniu, na ten gest zakapior wyjął zza pazuchy pół basa najlepszej miejscowej prymuchy, prosto z miedzianych gąsiorów podhajnówkowskiego lasu.

    - Wiesz za co?! – kontynuował gniewnie przybysz, na co kolega pokręcił tylko w milczeniu głową, mając cichą nadzieję, że pod celą na Kopernika będzie miał choć trochę szacunku za przyczynienie się do zniknięcia kolejnego celnika z Terespola.

    Na to przybysz zajął się śmiechem jak tucznik kaszlem, klepnął kumpla w policzek, po czym nachylił się nad nim i przymykając zaropiałą powiekę wyszeptał:

    pokaż spoiler - Że nie pękł.


    xD

    PS wszystkiego dobrego w 2019 Mirasy. Ja już jestem z powrotem w podróży, tym razem kolejny raz Bliski Wschód (nieco później być może znowu Czarny Ląd), skąd postaram się zanudzać Was nowymi, jak i zaległymi jeszcze, opowiadankami i anegdotami.

    Wszystko też wskazuje na to, że w dalszej części roku nakładem jednego z największych wydawnictw w kraju powinien ukazać się mój debiut literacki w postaci zbioru opowiadań i gonzo-reportaży na podstawie własnych doświadczeń z podróży (o szczegółach będę informował nieco później, bo to sama w sobie ciekawa historia). Zatem zapowiada się kolejny ciekawy rok, bądźmy w kontakcie :)

    Insta | Blog

    #wanderlust – tag z moich opowiadanek i podróży.

    #heheszki #podlasie #ciekawostki #tworczoscwlasna
    pokaż całość

    odpowiedzi (37)

  • avatar

    Ostatnio mam tak, że zaczynam pisać jakiś komentarz, ale w trakcie myślę sobie, że szkoda szczępić ryja na ludzi, którzy i tak puszczą moje słowa mimo oczu

    odpowiedzi (29)