•  

    Chciałbym być wolontariuszem w jakimś dziecięcym szpitalu. Mógłbym rozsmieszać dzieciaki, bawić sie z nimi i pomagać. Całe dzieciństwo miałem zjebane przez szpitale i zjebany personel, wiec wiem co czują. Niestety u mnie w lesie nie mam jak, ale jak sie wyprowadze do #wroclaw to zainteresuje sie tematem
    #przegryw #spierdoleniewgkiepskich #wychodzimyzprzegrywu pokaż całość

    •  

      @Trap-Loser: Nie. To jest po prostu wrażliwość na ludzką krzywdę. I tyle. Po prostu są tacy ludzie i trzeba się z tego cieszyć. Nie ma w tym przypadku, czegoś takiego jak "gorszy", "lepszy".

      Swoją drogą to jest właśnie cecha wielu osób, które są przegrywami (też nim jestem) -> wrażliwość na swoim punkcie, poczucie skrzywdzenia przez świat, zawistny los, czy rzeczywistość jak najbardziej, ale jak chodzi o kogoś obcego, kto realnie może mieć jeszcze gorzej, bo jest np. niepełnosprawny to momentalnie "Wali mnie to" pokaż całość

    •  

      @Ferdek1212: Nie słuchaj spierdoxów. Oczywiście, że będziesz cos z tego miał - radość, poczucie sensu, wdzięczność dzieci i ich rodziców, poczucie bycia lepszym człowiekiem, symboliczne uporanie się ze swoją przeszłością i przekucie negatywnych doświadczeń w coś dobrego. A nawet wyjście z domu i hehe imponowanie loszkom ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Jeśli faktycznie przeniesiesz się właśnie do Wrocławia, to zobacz http://www.facebook.com/dr.clown.wroclaw/ robią dobrą robotę i są to otwarci, sympatyczni ludzie. Nie, nie musisz umieć żonglować ;) pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Analizując moje ostatnie tygodnie
    dochodze do wniosku, że nałożyłem sobie tyle zajęć na głowe, że i tak bym nie miał czasu na różową xD
    Praca 5x8h, siłka 3x2h, basen 2h, narty 3h, kurs tańca 2h, kuchnia(dieta) 5x1h, psycholog 1h, nauka 3x1h, wypok 7x24h, jeszcze inne zainteresowania i obowiązki w domu.
    O różowej nawet nie myśle, bo rozjebała by mi przynajmniej połowe grafiku i expa.
    wyjde z przegrywu bez niej XD

    #spierdoleniewgkiepskich #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami
    pokaż całość

  •  

    2 lata temu miałem okazje zmienić prace. Byłem juz na rozmowie kwalifikacyjnej i to była na prawde bardzo dobra firma. Niestety przez moje spierdolenie, lęk i niską samoocene zrezygnowałem. Z perspektywy czasu moge powiedzieć, że to była jedna z najgorszych decyzji w moim życiu. Mogłem być teraz na całkiem innym poziomie finansowym, wiedzy i doświadczenia. Strasznie mnie to boli i nie moge odżałować, zwlaszcza w takie dni jak dzisiaj, gdzie Janusz msci sie na mnie i pomiata mną w obecnej firmie. Na urlopie dostałem nawrotu zapalenia zatok(od 10 lat choruje na przewlekłe zapalenie) pojechałem do lekarza, dostałem sterydy do nosa i tone leków nawilzających, przeciwzapalnych-czulem sie jak gówno na mrozie w parku pod ławką. Lekarz od razu z ryjem, że do lóżka i wysłał chorobowe. To sknerusowi Januszowi sie nie spodobało i zaraz jak wróciłem, to zaczęła sie zemsta. Wyjebał mnie z mojego stanowiska i kazał pakować jakieś gówno na pakowalni, potem wyjebał mnie na najwiekszym mrozie na nie ogrzewaną szlifiernie, potem 12h na noc na pomocnika, teraz na -15 znowu szlifiernia...
    Jak mogłem być tak głupi, że mu wierzyłem.. kto w tej firmie pracuje, ten sie w cyrku nie śmieje. Moge sobie te decyzje wpisać do cv na spierdoksa roku. Najgorsze jest to, że na pewno nie zgodzi sie na obustronne rozwiązanie umowy i bede musiał tyrać kolejne 3 miesiące, a wtedy poczuje jego zemste jeszcze mocniej, bo inaczej nasra mi w papierach

    (╯︵╰,)

    #przegryw #spierdoleniewgkiepskich #pracbaza #zalesie #chlewobsranygownem
    pokaż całość

  •  

    Siedze na sraczu i myśle o życiu cz.2

    Wiecie co mnie wkurwia? Te wpojone przekonania które mamy i które rozpierdalają nam życie.
    Musisz mieć znajomych, musisz mieć duży dom, musisz mieć żone i dzieci musi to być najlepiej do 30-stki
    I potem gonimy za tym jak pojebani, wyjebując sie na głupi ryj tysiące razy, bo mamy jakieś przejęte od innych przekonania pt. "tak trzeba"
    Huja tam a nie trzeba. Przez to jesteśmy nieszczęśliwi, bo wydaje nam sie, że jak nie spełnimy tych zjebanych standardów, które są z dupy, to przegramy życie.
    Trzeba sie uwolnić od tej presji, od tego wpływu społeczeństwa i zyć po swojemu, a nie mysleć zbiorem przekonań innych, które przez zjebaną zasade społecznej słuszności wydają nam sie niezbędne do osiągnięcia szczęścia.
    I potem wlaśnie przykładowy Pioter i Magda biorą ślub, robią gówniaki, zaczynają chory pościg za pieniądzem od rana do wieczora przy narastającej frustracji życiowej, może oni wcale takiego życia nie chcieli? Może zorganizowali je sobie wlasnie tak, bo mieli takie przekonania i uwierzyli w jakieś zjebane normy społeczne?
    Nie patrzmy na innych, nie przejmujmy sie nimi. Życie można przezyc na milion sposobow i nie ma jednego slusznego wzorca. Trzeba isć swoją drogą a nie odgapiać od innych, bo inni często, jakby sie bliżej przyjrzeć, są nieszczęśliwi.

    #przegryw #spierdoleniewgkiepskich #rozwojosobistyznormikami
    pokaż całość

  •  

    CO Z MOIM ŻYCIEM?

    Pod tym linkiem, dla niewtajemniczonych, jest opis mojego przegrywu, proces wychodzenia z czarnej dupy i dalsze plany.
    http://lesemerick.com/wpis/37206805/chcialem-sie-podzielic-miom-planem-na-wyjscie-z-pr/
    Przy okazji zrobie szybką aktualizacje i małe tl;dr zmian a na glębsze przemyślenia przyjdzie czas. Siłka daje ogomne rezultaty, zwłaszcza jak niedawno przeszedłem na surplus kaloryczny. Kurs tańca realizuje i jutro mam kolejną lekcje. Smalltalk jest praktykowany niemal codziennie. Ciuszki już ogarniam z jedną mirabelką na priv, która zna sie dobrze na modzie, jestem wdzięczny. Fryzura z zakolami jak pętle autobusowe póki co przejściowo ogarnięta, ale docelowo bedzie jeszcze lepsza. Wszystkie zmiany są dostępne do przeczytania na #spierdoleniewgkiepskich i we wcześniejszych wpisach na moim profilu.

    W tym wpisie chciałbym sie skupić na mojej dotychczasowej ścieżce zawodowej.
    Ogarnąłem się całkiem nieźle psychicznie i fizycznie. Społecznie też jest progres, ale zawodowo? Leże i kwicze niestety...

    Skończyłem szkołę zawodową o profilu "operator cnc" i dwa kursy "operator maszyn cnc" i "projektowanie w systemie CAD- Solidworks"
    Nie powiem, posiadałem dużą wiedze jak na swój wiek i dobre rokowania, bo ten zawód mnie ciekawił. Szybko znalazłem prace w pobliskim januszexe, gdzie takowe maszyny można było spotkać. Pan, nazwijmy go roboczo, Janusz, obiecywał mi złote góry, a ja 18 letni przestraszony gówniak, łykałem wszystko jak pelikan. Usłyszalem m.in że w jego firmie są stale podnoszone kwalifikacje, szkolenia, kursy, awanse, podwyżki i reszta to typowe pierdolenie o młodym dynamicznym zespole. mam 24 lata i ciagle siedze w tym januszexie, a raczej gnije, bo nie boje się tego powiedzieć, jestem pizda nie skoczek. Przez gównianą samoocene, stany lękowe, zerową pewność siebie i wpływ moich rodziców (ferdek, nie ryzykuj, ty przeciez jestes taki słaby, nie poradzisz sobie, ciesz sie z czego masz) zacząłem cofać sie w rozwoju. Moja wiedza zamiast powiększyć, pomniejszyła sie. czuje sie jak młody, perspektywiczny, ambitny piłkarz, który wiecznie siedzi na ławce rezerwowych i ogląda starych doświadczonych dziadów, którzy nie chcą mu pokazać jak rozgrywać i strzelać bramki. w dodatku janusz płaci mi przyzwoite pieniądze, co w połączeniu z moją depresją i zapiwniczeniem dawało mi wygode, bo nie byłem zmuszony, żeby kombinować, tlumaczyłem sobie, że i tak nieźle zarabiam.

    Ostatnie tygodnie w januszexe sp zł.o.o
    Tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że mój koniec jest bliski.
    Za miesiąc/dwa chce stąd wyjebać do #wroclaw
    I poszukać nowej pracy. jaka to praca? Zarobki to nie jest mój priorytet. Zaakceptuje fakt, że ktoś zapłaci mi na start mniej niż Janusz po 5 latach, ale ja w moim zawodzie musze zacząć od nowa. Marze o rozwoju, nauce, zdobywaniu nowych doświadczeń. Pracowałem tylko na mazaku, a przecież jest tyle sterowań: haas, sinumerik, hendehein, fanuc itp Są różne programy CAD/CAM
    Solidworks, autocad, edge cam, master cam
    Dlaczego miałbym sie tego wszystkiego nie nauczyć? Dlaczego mam nigdy nie nauczyć sie dobrze programować w g-code? Pisać programy z palca, robić cykle na róznych maszynach.
    Mam do huja 24 lata. Nie jestem jeszcze na emeryturze.

    Bede walczył. zrobiłem już tyle zmian, że z odseparowaniem sie od rodziców, życiu na własną ręke i wejsciem na sciezke zawodowego rozwoju tez sobie poradze. to bedzie kolejny krok w #wychodzimyzprzegrywu

    #przegryw #rozwojosobisty #rozwojosobistyznormikami #pracbaza
    pokaż całość

  •  

    W tym smutnym jak pizda świecie, gdzie znakomita większość jest zgorzkniała, okopana w swojej strefie komfortu i ogólnie przygnębiona, warto czasami zrobić cos pozytywnego, nawet coś totalnie prostego i wydawało by sie zwykłego.

    Przed chwilą byłem w lidlu i moim oczom ukazał sie szary ploretariat, robiący zakupy po cięzkim dniu pracy, natomiast ja z podniesioną głową, wypiętą piersią zrobiłem zakupy i mimo, że sam nie mialem super humoru (za chwile #nocka12h)
    to zdobyłem sie na uśmiech i żarty z siebie przy kasjerce z tego, że zapomniałen koszyka i ledwo wszystko doniosłem w rękach do kasy.

    Tu ciakawa obserwacja koniec gadki:

    "- miłego dnia Pani"
    "-O.. Dziekuje bardzo, nawzajem, tez milego dnia"
    Totalne zaskoczenie z jej strony, a przeciez to takie proste. Coż, oboje mamy lepsze humory, to pewne.

    Przegrywie, wyjebka, głowa do góry, uśmiech, dziękuje miłego dnia. Tylko tyle, a od razu pozytywna aura sie wylewa strumieniami.

    O kurwa ale ja mam mocną psychike

    #spierdoleniewgkiepskich #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami
    pokaż całość

  •  

    Wszyscy mają jakieś wspomnienia, które cieżko
    wymazać z pamięci.
    Ja opisze jedną z nich, byc może prozaiczną, ale trudno.

    Byłem bardzo chorowitym dzieckiem, wykryto u mnie przewlekłą, bardzo poważną chorobe. Wiekszość dziecinstwa, to pobyty w szpitalu, ilość patologii, nieprofesjonalizmu i traumatycznych sytuacji z jakimi dane mi było sie zderzyć w tak młodym wieku jest ogromna. W tej plątaninie wspomnień jest jedno gówno, które czesto do mnie wraca.

    -ja lvl ok. 8

    - Leże w szpitalu ledwo żywy ze strachu, bólu, bezradności, uziemiony toną kabli i stojaków na kroplówki. 

    - Mama już musi jechać do domu, łzy w oczach motzno

    - prosze ją, żeby powiedziała pielęgniarkom, że chciałbym obejrzeć o 19 wieczorynke

    - w sali nie ma TV, ale jest niedaleko, na stołówce

    - wieczorynka wówczas to był dla mnie obowiązek, wiecie - smerfy, gumisie, tabaluga, jebany sztos i elita.

    - załatwione, pielegniarki sie zgodziły i mają przyjsc po mnie o 19, mama ogłasza z usmiechem

    - jeden pozytyw w tej beznadziei, nawet śmiechłem, pokazując niepełne, mleczne uzębienie.

    - godzina 19, leże sam i czekam z zegarkiem od wujka w ręce, coraz bardziej sie niecierpliwie

    - 19:10 łzy w oczach, nadal nikogo nie ma

    - 19:25 przychodzi stara raszpla sadza mnie na wózek inwalidzki i taszczy z całym sprzętem na stołówke, chociaż wtedy wcale juz tego nie chciałem, wszakże z bajki nici.

    - jestem na stołówce, jakiś janusz ogląda jakieś gówno na tv puls

    - ale co mnie to, ja chce wiedzieć, czy arktos dopadnie wreszcie tego zielonego smoka

    - siedze tam załamany, aż zabrali mnie z powrotem do sali.

    Przeżyłem wtedy tak ogromną, negatywną dawke emocji - rozczarowanie, złość, lęk, frustracje
    Co wtedy mogło obchodzic mnie bardziej? Nie moglem zrozumieć jak można zapomnieć o najważniejszej rzeczy w tamtej sytuacji. 
    Nie zdziwił bym sie, gdyby to od takich przeżyć, których było mnóstwo, zaczęły sie moje problemy z potrzebą kontroli, brakiem zaufania, wieczną podejrzliwością i ocenianiem wszystkich z góry.

    #przegryw 
    #spierdoleniewgkiepskich
    #feels
    pokaż całość

  •  

    Mirki, rozjebałem wlaśnie 80kg na klate!!!
    O huj, ale sie cieszcze. A niedawno było tylko 60

    ᕦ(òóˇ)ᕤ (ʘ‿ʘ)
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #mirkokoksy #spierdoleniewgkiepskich

  •  

    odnosnie wpisu @Ferdek1212 to nie wiem czym sie ludzie podniecacie XD. Typ poszedl na jakis jebany kurs tance gdzie za 90 min placi 150 zl. Wiadomo ze instruktorka bedzie dla niego mila i probowala miec z nim spoko relacje bo to jej kurwa praca gdzie ma 75 zl /h. Przeciez wiadomo ze jakby byla dla niego niemila to on juz by tam znowu nie przyszedl. A ona byla by stratna o jednego frajera XD. Zamiast 2 razy isc na jakis jebany taniec to bys sie przeszedl na rokse. Tam za te same pieniadze masz przez 1h opierdalanie freda i wsadzanie penisa do waginy. Uwierz mi ta pani bedzie dla ciebie rownie mila jak ta od tanca

    PS. mimo ze tutaj krytykuje, jestem ciekawy czy ferdek jak juz sie nauczy jakos tanczyc to rozowe paski same beda mu sie pchaly na kutaza tylko dlatego ze dobrze tanczy. Nie tak dziala swiat u rozowych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #wychodzimyzprzegrywu #spierdoleniewgkiepskich #przegryw #rozwojosobistyznormikami
    pokaż całość

  •  

    Wróciłem z kursu ruchania

    Jak zbliżałem się do mieszkania divy, to byłem mega obsrany, jakiś irracjonalny lęk, że po co ja tam idę, skompromitować się chyba. Od razu ręce i jajka mi się spociły i myśl, no kurwa ze spoconymi łapami i siusiakiem to nie idę xDD
    Ale huj, wchodzę. Przywitał mnie taki duży koleś w skórzanej czarnej kurtce, jakby ochroniarz jakiś (miło, fajnie że dbają o bezpieczeństwo klientów), kazał poczekać w poczekalni i od razu nawiązał ze mną gadkę, z kim się umówiłem, czy byłem tutaj wcześniej, czy mam gotówkę itp. No to trochę wydukałem kilka słów - stres mnie zjadał...ale zaraz sobie pomyślałem, że to kurwa przecież burdel, ja nie muszę umieć ruchać i ruchać regularnie, bo po huj bym tu przylazł. Jakbym przecież umiał ruchać, albo ruchał regularnie to by było trochę creepy, że płace za co, skoro rucham. Popatrzyć se na cycka? XD

    No i przyszła diva, przedstawiła się i uśmiechnęła. 30 letnia drobna, niska (nawet jak na moje 177) blondynka.
    Od razu mi mówi żebyśmy byli na "Ty" i mam wyluzować bo ona też jakoś musiała zacząć i wie co czuję. I ogólnie dużo ze mną chciała rozmawiać co mnie mega wyluzowało. Włączyła cicho muzykę żebym słyszał jakie są zasady i co wolno a czego nie i kazała mi się przejść jak się rusza mój tyłek xDD Myślę co xD Ale ona, że chce zobaczyć mnie w całej okazałości i zobaczyć moje ruchy ciała, żeby dopasować się do moich wibracji xD cokolwiek to znaczy xD

    Spaliłem buraka, ale serio, po 10 minutach macała mnie po biodrach, plecach, ustawiała, kładła moje ręce na sobie, mówiła jak prowadzić partnerkę w łóżku, śmiała się ze kilka lekcji i wszystkie laski będą ze mną szczytować. Potem wiadomo przeszła już do akcji głównej i po chwili miałem awaryjny spust z baku z powodu zbyt wysokiego ciśnienia. No ale ona na spokojnie wytłumaczyła, że się tego spodziewała i że to normalne i żebym się nie przejmował i zaraz wznowimy akcję. Tłumaczyła co lubią kobiety i jak należy się z nimi obchodzić i ćwiczyłem bycie zdecydowanym i dominującym i nawet mi się spodobało. Ogólnie mega pozytywnie było (ʘ‿ʘ)
    Pytała mnie czy lubię bić generała, a ja jej szczerze, bez próby wypadnięcia w jakiś sposób, że we wszystkich kiblach szkolnych niemiec był bity jak się napatrzyłem na koleżanki z klasy xD Ona na to, że przynajmniej tego nie tłumię w sobie i że młodzi chłopcy tak mają, ale ona mnie wszystkiego nauczy i po jakimś czasie będę już bardziej wyluzowany i pewny siebie w relacjach z kobietami, więc będą same zagadywać (ʘ‿ʘ)

    Uwolniłem swoje biodra! Powoli ogarniam podstawowe ruchy i nie wyglądam już jak kawałek drewna XDD

    Mirki nie było tak źle. jestem zadowolony, za tydzień kolejna lekcja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dzięki @ChadWawa za inspirujące wpisy, przekonały mnie one do wzięcia się za siebie!

    pokaż spoiler pdk


    pokaż spoiler http://lesemerick.com/wpis/38211793/wrocilem-z-kursu-tanca-jak-zblizalem-sie-do-szkoly/


    #divyzwykopem #wychodzimyzprzegrywu #spierdoleniewgkiepskich #przegryw #rozwojosobistyznormikami #pdk #pasta
    pokaż całość

  •  

    Wróciłem z kursu tańca

    Jak zbliżałem sie do szkoły, to byłem mega obsrany, jakiś irracjonalny lęk, że po co ja tam ide, skompromitować sie chyba. Od razu ręce mi sie spociły i myśl, no kurwa ze spoconymi łapami nie ide xDD
    Ale huj, wchodze. Przywitał mnie taki koleś na recepcji, kazał poczekać w poczekalni i od razu nawiązał ze mną gadke, co chce tańczyć, czy lubie itp. No to troche wydukałem kilka słów - stres mnie zjadał...ale zaraz sobie pomyślałem, że to kurwa szkoła, ja mam nie umieć tańczyć, bo po huj bym tu przylazł. Jakbym od razu wszystko ogarnął to by było troche creepy, że płace za co, skoro umiem. Pomacać se? XD
    No i przyszła instruktorka, przedstawiła sie i uśmiechnęła. 30 letnia drobna, niska (nawet.jak na moje 177) blondynka.
    Od razu mi mówi żebyśmy byli na "Ty" i mam wyluzować bo ona też nie umiała kiedyś tańczyć i ogólnie dużo ze mną chciała rozmawiać co mnie mega wyluzowało. Włączyła cicho muzyke zebym slyszal jej porady i kazała mi sie przejść jak sie rusza mój tyłek xDD
    Spaliłem buraka, ale serio, po 30 minutach macała mnie po biodrach, plecach, ustawiała, kładła moje ręce na sobie, mówiła jak prowadzić partnerke, smiala sie ze kilka lekcji i wszystkie laski moje. ogólnie mega pozytywnie było (ʘ‿ʘ)
    pytała mnie czy lubie tańczyć, a ja jej szczerze, bez próby wypadnięcia w jakiś sposób, że wszystkie dyskoteki szkolne podpierałem ściany, że zenują mnie dyskoteki, ale nie dlatego, ze są jakie są, a przez moją niską samoocene i brak pewności że potrafie.

    Uwolniłem swoje biodra! Powoli ogarniam podstawowe ruchy i nie wygladam już jak kawałek drewna XDD

    Mirki nie było tak źle. jestem zadowolony, za tydzień kolejna lekcja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #wychodzimyzprzegrywu #spierdoleniewgkiepskich #przegryw #rozwojosobistyznormikami
    pokaż całość

  •  

    Kurwa, stres we mnie wzbiera. Nie chce sie tam skompromitować, a jestem sztywny jak widły w gnoju na mrozie. Dam wam znać wieczorem ile razy sie wyjebałem i rozwaliłem głupi ryj o parkiet xDD

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #spierdoleniewgkiepskich

  •  

    Otwierając dzisiaj priv rozpłakałem sie jak dziecko. Albo jak jakaś pizda na komedii romantycznej xDD

    Tyle słów otuchy, podziwu, motywacji, propozycji pomocy, że aż brak mi słów (づ•﹏•)づ

    Wypok ma też jaśniejszą strone, zdecydowanie

    Kocham was mireczki!
    #przegryw #spierdoleniewgkiepskich

  •  

    Mam 24 lata. Jestem sprawny fizycznie i całkiem inteligentny. Nie mam dziewczyny, znajomych, nie mam dużych wymagań od życia, w senie nie potrzebuje jakichś wyszukanych wygód.
    Mieszkam na odludziu, wypizdowie z dosyć toksycznymi, zaborczymi rodzicami, którzy podcinali mi zawsze skrzydła ze strachu, że ich zostawie. Sami mają duże problemy ze sobą.

    Chce na wiosne zwolnić sie z pracy, spakować sie i tak po prostu wyjechać przed siebie. Marzy mi sie duże miasto np. Wrocław - podobno jest tam ładnie. Poszukam jakiegoś skromnego pokoju z niewielkimi opłatami, ogarnę pierwszą lepszą prace na przeczekanie i bede sie rozglądał za czymś poważnym, rozwojowym. Usamodzielnie sie całkowicie i wezme los w swoje ręce.

    Zaryzykuje, wygram, albo przegram i wróce z podkulonym ogonem.
    Chce smakować życie, poznawać świat, osoby, chce adrenaliny. Chyba przechodze młodzieńczy bunt, tak dopiero teraz, bo zawsze byłem stłumiony i podporządkowany.

    Mirki trzymajcie za mnie kciuki. Bede zdawał wam relacje
    #przegryw #spierdoleniewgkiepskich
    pokaż całość

  •  

    Chodze na basen co tydzień w czwartki przed psychologiem, bo musze czekać po pracy.
    No i na tym basenie na szatni pracuje taka #szaramyszkadlaanonka taka szczupła w okularach, bez makijażu, delikatna, może nie jakaś super ładna, ale sympatyczna, widać z wygladu, w polówce z logo basenu. Strasznie mi sie podoba i co tydzień wygladam czy jest czy jej nie ma. (Jest jeszcze taka stara raszpla i chyba sie zmieniają)
    Kurła, dzisiaj podszedłem do niej i.daje jej kurtke i szybko mówie, że chciałbym taki sprej na okulary bo parują, no to dała mi ten sprej zapłaciłem 14 zł
    Ale zabolało mnie coś. Nie wywołałem u niej zadnych emocji, nawet jej powieka nie drgneła, kolejny zjeb przy kasie ot co. Nie spojrzała nawet na mnie, seio. Ja czekałem, aż na mnie spojrzy zebym mógł zrobić to samo i sie uśmiechnać do niej (sztucznie, bo byłem nieźle zesrany, ale zawsze to jakiś niewerbalny krok) nie doczekałem sie. Chłodnymi niczym robot ruchami podała sprej i wzieła kase a potem poszła.bo ktoś miał kolejną kurtke....

    Jak.tu ją zainteresować, siedzi mi ta myszka w głowie (╯︵╰,)
    #przegryw #spierdoleniewgkiepskich #rozowepaski #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

  •  

    Ostatnio staram sie cwiczyć swojego social skilla i praktykować smalltalk

    Wnioski? Jest różnie. Ja nie wiem co z niektórymi ludźmi. Albo ja jestem śmierdzący, odpychający czy zjebany, albo trafiam na ludzi, którzy sami mają problemy ze sobą. Są też pozytywni ludzie co daje nadzieje.
    Żeby nie było, to nie są rozmowy w kontekście prodrywu, kryteria co do "ofiary" są dowolne, bardziej poluje na okoliczności, żeby wszystko grało i miało odpowiedni kontekst.

    Chcecie kilka przykładów z wczoraj i dziś?

    1.
    Najpierw zagadałem do kolesia na siłce, punkt zaczepiania? Miał koszulke "anti social club" wiec rzecz undergroundowa, droga streetwearowa i niewiele osób to kojarzy.
    Skomentowałem -ej, fajną masz koszulke, oryginał czy replika?"
    Koleś burak na mordzie i ze oryginał, no to ja z uśmiechem, a ile dałeś, gdzie Ci ten unikat wydropił? "Yy od kolegi dostałem w prezencie" i ryj speszony na maxa"
    Mówie że spoko i odpuszczam mu te męczarnie. Ewidentnie nie był gotowy na taki szok, że ludzie maja języki.

    2.
    Jestem na basenie, podpływa laska i poprawia okulary, no to atakuje:
    "hej, też.ci tak parują te okularki? Normalnie pływać sie nie da"
    Na to loszka (starsza z 5 lat) mówi, że jej też.i ze to przeszkadza ale jest taki sprej bla bla bla. Nawet poszło, podziękowałem za rade i wróciliśmy do pływania. Potem jak odpoczywała to też zagadałem, że.ten koleś co na niego patrzy to był mój nauczyciel od wf (co było prawdą, bo tam pracuje po godzinach jako instruktor) ale już tal nie poszło i nie podjeła rozmowy, przytaknęła i speszona popłyneła.

    3.
    Dziiś.byłem w sklepie z odżywkami i suplementami i tam sprzedawała starsza pani, dość ogarnięta w temacie jak na starszą panią. kupowałem białeczko i cytruline no i zagaiłem co mi poleci i jak to teraz wszystko dostępne, że mój tata jak cwiczył to czytał w starych gazetach co jeść a teraz internet (kłamstwo na potrzebne dyskusji) no i ze trzeba z glową brać bo dużo sztucznych koksów sie narobiło. Zaczeła mi sie zwierzać, ze martwi sie o synów bo sie strasznie wkręcili w te prochy itp. na koniec powiedziała, że miło było mnie poznać :)

    Szybkie akcje:
    Podszedłem, jak już wychodziłem z basenu dk instruktorki (ładna.zresztą) i powiedziałem, że ma.super tatuaż i bardzo mi sie podoba. Podziękowlała z uśmiechem.

    Idąc do auta facet ręką wycierał śnieg z szyby auta, zapytałem czy pożyczyć mu moją zmiotke no i zaśmiał sie że ma, sle nie chcialo mu sie wyciągać bo mało sniegu było.

    Staram sie robić takie interakcje. U fryzjera też coś pogadałem, ile mogłem.

    Dla mnie to ogromny progres, taki piwniczak z fobiami a robie sie mega otwarty. Cwiczcie i nie zrażajcie sie jak nie idzie. Powodzenia

    #przegryw #rozwojosobistyznormikami #wychodzimyzprzegrywu #spierdoleniewgkiepskich
    pokaż całość

  •  

    Siedze na sraczu i myśle o życiu cz.1

    Kurwa jebana samotność!? Wcale nie
    Uzmysłowiłem sobie, że Ja jestem NAJWAZNIEJSZY.
    Nie mam zamiaru być amebą, bez tożsamosci, dziwką społeczną, która tylko wypatruje innej osoby, żeby kurwa uczynić ze swojego życia misje, która ma na celu poświęcić sie dla niej z obawy przed utratą relacji. Ni huja.
    Sentymentalizm i poczucie straty to coorva i trzeba to wyjebać. Nikt za was nie przeżyje bólu brzucha po zjedzeniu kurwa starej jak podeszwa pizzy. Nikt za was nie przeżyje radości z kurwa nowego EQ w Wowie czy 20 pompek jak tydzień temu zrobiles 5.
    Zawsze bedziemy samotni, zawsze wszystkie stany emocjonalne zrozumiemy tylko my i tylko my je przeżyjemy, sami towarzyszymy w swoim życiu. Reszta wchodzi z nami tylko w.interakcje.
    Czemu jak myślisz samotnośc to kurwa = ze jestem zjebany, nie wystarczająco dobry, zaniza to twoja wartość? Przecież to huja prawda. Z takim myśleniem jak kiedykolwiek poznasz jakaś osobe to w tydzień to rozpierdolisz swoim zaborczym i strachliwym podejsciem do tej relacji, nie mówiąc o tym jak boleśnie cie nowo poznała osoba wyrucha widząc twoją słabość i strach. W zębach jej kapcie bedziesz nosił żeby nie odchodziła.
    Dlatego kurwa poczucie własnej wartości, wyjebanie na samotność, a nawet uznanie tego za dobre narzędzie do samorozwoju to jebany klucz.

    Ja zajebisty ferdek, biere siebie za męża i ślubuje sobie milosc, wiernosc i ze sie nie opuszcze az do śmierci a reszte jebać. Sami sie przyplątają bez. robienia łaski.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #rozowepaski #rozwojosobistyznormikami #spierdoleniewgkiepskich
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #spierdoleniewgkiepskich

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:1,0:0

Archiwum tagów