•  

    pokaż komentarz

    Tak mi się przypomniało przy okazji...
    Historyjka z Norwegii sprzed kilku lat: facet dostał większą gotówkę w spadku, wypłacił ją w gotówce i zrobił większe zakupy RTV (jak mówił, wcześniej pracował w banku więc nie ma zaufania do płatności kartą). Następnego dnia policja zrobiła przeszukanie jego mieszkania, a dopiero później(!) zapytali go skąd ma pieniądze.
    Najlepsze w tym wszystkim było chyba tłumaczenie policji: "to normalny sposób postępowania w takich sytuacjach" ¯\_(ツ)_/¯
    http://www.mojanorwegia.pl/czytelnia/policja-zrobila-mu-nalot-na-mieszkanie-bo-zaplacil-gotowka-6389.html

    Było kiedyś na wykopie, ale nie mogę znaleźć.

  •  

    pokaż komentarz

    Fikasz? Pstryk i z systemu znikasz. Chleba nie kupisz bez wiedzy i kontroli władzy

  •  

    pokaż komentarz

    Czy są z tego powodu happy?

    Aren't they szczęśliwi?

  •  

    pokaż komentarz

    WYP****Ć!!!!!!!!

    Jedna dramatycznie ważna rzecz jeśli chodzi o techonologie bezgotówkowe w Polsce: RYZYKO (a do tego premia za to ryzyko, bądź raczej jej brak). Nie mam powodu żeby powierzać coś bardzo istotnego dla mnie komuś innemu, jeśli mogę sobie z tym poradzić sam. Nie mam powodu żeby używać technologii, która NADAL jest zawodna i obarczona ryzykiem, jeśli mam rozwiązanie prawie równie dobre użytkowo, a dużo prostsze i bardziej odporne na awarie czy klęski.
    W USA, gdzie karty płatnicze są od ponad 40 lat było i jest tak: jeśli cokolwiek pójdzie źle - kradzież, oszustwo, błąd softu - banki i operator biorą to na siebie w 100% - stąd chargeback na przykład. Poza tym banki są tam instytucją wysokiego zaufania - czasem używa się ich np zamiast notariusza.
    W Polsce umówmy się, jeśli ktoś ci zawinie pieniądze z konta to czeka cię batalia w sądzie - tym kimś w szczególności może być bank, który z zaufaniem społecznym związek może mieć jedynie ironiczny.
    Polskie banki niejednokrotnie agresywnie reklamowały wysoce toksyczne instrumenty podług maksymy "po nas choćby potop" - dlaczego mam się godzić na to by nie móc kupić choćby obiadu bez ich zgody? Nie wspomnę o różnej maści klęskach żywiołowych lub innych - we wspomnianych USA wielu ludzi płaci za wszystko kartą chodząc wszędzie z plikiem dolarów - bo wiedzą że wystarczy zamach, huragan, awaria a ich karty staną sie bezwartościowe. Ale to nie jest problem polskich banksterów i władzuchny która chce to wszystko wprowadzic ustawą, dla nich liczą się tylko prowizje i inwigilacja.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak w takim systemie zapłacić za rzeczy lub usługi w sytuacji, gdy Ci zależy, by nie pozostał żaden ślad po takiej transakcji?